Zawoja solo
Domek [<< Pierwsza] [< Poprzednia] [Następna >] [Ostatnia >>]
Zwalczyłem strach i w górę. Już za Okrąglicą (1239 m) świat odzyskał trochę kolorów.
103 KB
Może nie w całej ciągłości, ale odzyskał. :)
93,4 KB
To był zjazd!!! W sumie jakieś 5 km i 400 m w dół...
86,2 KB
Niby po prostu pomnik żołnierzy AK...
156 KB
... ale nawet tutaj dotarły poprawki historii. ;)
130 KB
Zaraz porzucę piękny czerwony na rzecz niebieskiego do Kojszówki.
78,2 KB
Tor bobslejowy... ;)
172 KB
Znów wróciły widoczki - jestem poniżej chmur.
94,4 KB
I tak sobie dalej XC niebieskim...
124 KB
Tu kolejna zagwozdka. Ani 100 m w lewo, ani 100 m w prawo nie znalazłem szlaku. Po konsultacjach z mapą, rzucaniu mięsem i uciekaniu przed mrówkami okazało się, że niebieski idzie całkiem na wprost, na lewo od tej choinki w środku. Skląłem go jeszcze raz, a on po 200 m podarł mi koszulkę, a po 1 km skrzywił hak...
248 KB
Jako że czas zaczął naglić, postanowiłem wrócić asfaltem.
125 KB
Po 15 minutach skończyło się i pod górkę, i asfalt, i tyci deszczyk.
108 KB
Asfalt wreszcie odzyskałem i zobaczyłem, dlaczego tam na górze świat nie miał kolorów...
285 KB
A mnie tam na wprost trzeba. Zaczął się ładny asfalt w dół...
109 KB
... ale okazało się, że tu niedawno padało, tak więc nie mogłem przekroczyć 60 km/h. Dojechałem do Zawoji, potem jeszcze tylko 10 km przez samą Zawoję - najdłuższą wieś w Polsce i po kolei do dwóch domów.
58,1 KB
Dzień 1 -  50 km, 63,8 km/h, AVS 10,27 km/h.
Dzień 2 - 46 km, 53,8 km/h, AVS 15,8 km/h.
361 KB