Szczyrk Grupowy
Home [<< Pierwsza] [< Poprzednia] [Następna >] [Ostatnia >>]
...i w ogóle śmiganie w dół.
W ramach atrakcji zaproponowałem Grupie 8 coś na kształt Schodów Hiszpańskich.
A potem szybki przeskok czerwonym na Przełęcz Szarcula.
Kawałek dalej, gdzieś na Kubalonce, podczas gdy Łukasz badał rozpuszczalność skał...
...ja zainteresowałem się naganną pracą napędu. Winowajcą okazał się skrzywiony hak. Dzięki dobrym radom, szybko zmusiłem tylną przerzutkę do znośnej pracy...
...ponieważ Grupa 8 znów popadła w nastrój rozprężenia.
Bezszlak przed samą Wisłą skończył się dość niespodziewanie. Na szczęście furtka była otwarta... Więc można to zaliczyć do kolejnej atrakcji.
A jeszcze kolejną były naleśniki w Wiśle. Będą mi one wypominane do końca świata. Cóż, dla przeciwwagi, jakieś niedobre wspomnienia też muszą być. :)
Podjazd na Trzy Kopce. Wersją warszawską. Różni się od mojej tym, że jest cały przejezdny...
...ale przewyższeń jest więcej. :)
Podjazd ciągnął się i ciągnął.
Wreszcie niebieski. Grupa 8 odpoczęła i z radością...
...atakuje kawałek niebieskiego pod górę. Bo potem to już tylko w dół, aż do Brennej.
Zielony jest na prawdę bardzo...
...bardzo miłym zjazdem.
W Brennej nie zabawiliśmy długo i zaatakowaliśmy zielony na Błatnię.
Jego początek daje w kość i czuliśmy się tak, jak wyglądamy.
Grupowe cyborgi patrzą na nas z pewnym politowaniem.
Jednak po kiepskim początku, dalej da się już powalczyć. W moich oczach odbija się schronisko pod Błatnią...
...gdzie przystępuję do konsumpcji niezłych flaczków.
3/8 Grupy 8 wybrało drogę przez Wielką Cisową, więc, z małym postojem na zapiekankę, dołączają akurat po moich flaczkach.
Po demokratycznej naradzie opuszczamy Szlak Błatnia-Klimczok przed Trzema Kopcami i szlakiem narciarskim zjeżdżamy na Karkoszczonkę i do Szczyrku, gdzie kończymy dzień kolejną grupową fotą.
Rumaki odprowadzone do boksu, więc Grupa 8 spokojnie udaje się w tany.
59,5 km, AV 12,3 km/h, Vmax 60,2 km, 1768 m przewyższeń.
Poranek. Kobieta przy pracy. Aż przyjemnie jest wstać. :)
Tego ranka niemrawe ruchy i ogólne zagubienie są dość widoczne u pewnej części dehowców. :)