Szczyrkowanie po raz drugi
Home [<< Pierwsza] [< Poprzednia] [Następna >] [Ostatnia >>]
Tak ponuro jakoś...
51,2 KB
Znów wymagający, ale świetny szlak żółty na Klimczok.
102 KB
Na pożegnanie burza maznęła nam na niebie tęczę i poszła moczyć Bielsko-Białą. Szybki zielony spod schroniska, kąpiółka  i piwko z ekipą z Warszawy...
55,2 KB
Godzina dziesiąta minut trzydzieści. Zbieramy się pod wyciągiem - prawie nic nie wskazuje na to, że jeszcze o 8.00 równo lało. Łukasz kopie mój rower, bo ma za mało skoku...
118 KB
Zaczęliśmy podjazd pod Skrzyczne, bo... W sumie nie wiem, dlaczego... Chłopaki były miłe, ale żeby zaraz tak na ostro?! ;)
63,2 KB
Niby prześwity słońca, ale niebo wciąż wygląda płaczliwie.
95,8 KB
Krótki odpoczynek. Z wyjątkiem kolegi Leszka, cyborga. :)
124 KB
Powinno być Małe Skrzyczne, a nie ma. Ktoś wyłączył nam widoki.
89,6 KB
Krótka narada i jedziemy łagodniejszym-dłuższym. :)
67,7 KB
Nie zawsze jeździłem z tyłu!
80,0 KB
Jest pięknie.
32,1 KB
Docieramy do zielonego ze Skrzycznego. Koszulkę mogę wykręcać... A ponieważ jest ZIMNO, dokonujemy zmian w odzieży.
117 KB
Pierwszy napotkany człowiek okazał się Krzyśkiem, z którym jeździłem 3 tygodnie temu. :) Na zdjęcie się nie załapał, za to ja i owszem.
145 KB
Poprzebierani i sfoceni zagłębiamy się w madmaxowe klimaty.
55,5 KB
Oni walczą...
91,7 KB
... a ja podziwiam chmurne widoczki i moknę.
75,6 KB
Malinów, Odczepiamy hol...
81,9 KB
... i w dół!
73,5 KB
Na Salmopolskiej napychamy się pomidorówą i naleśnikami. Jak widać...
139 KB
... pogoda zaczyna się poprawiać. Widoczki się włączyły.
36,8 KB
Kolejna zmiana ciuchów, Kotarz, Hyrca...
84,6 KB
... i piękne słoneczko.
173 KB
Grupowy cyborg, wciąż na luzie. :)
195 KB
Karkoszczanka. Jest pięknie. Uwalamy się na trawie i...
93,6 KB
... dyskutujemy - pchanie na Klimczok czy...
142 KB
... Skrzyczne by krzesełko. :)
183 KB
Poprzednio nie widziałem nawet jeziora...
166 KB
Chłopaki namawiają nas na niebieski. Jest SUPER - to jego początkowy łatwiejszy kawałek, nie licząc zakrętu 180 st o promieniu 1 m. :) Dalej nie było czasu na foty - 30 minut adrenaliny. Muszę tu wrócić.
60,8 KB
Sprawne niemieckie pakowanko i dajemy do domu.
126 KB
Dzień 1. - 58 km, 12,2 AVS, 62,2 max.

Dzień 2. - 33 km, 11 AVS, 61,5 max, 1900/1200 m przewyższeń (z/bez wyciągu).
75,4 KB