Szczyrk raz i burz pięć
Domek [<< Pierwsza] [< Poprzednia] [Następna >] [Ostatnia >>]
Ostatni podjazd przed Karkoszczonką.
99,8 KB
Hyrca w całej okazałości...
113 KB
Najpierw lajcikowo...
101 KB
... potem bardziej kamieniście...
106 KB
... docieramy do Chaty Wuja Toma. Zapasy wody i w drogę, na Klimczok. Z ciekawostek - gdzieś tam, za lasem, słychać odgłosy B4...
135 KB
30 minutowe podejście jak zwykle pełne było radości, śpiewów i igrców. W tle przygrywa B4. :)
181 KB
Jeszcze tylko krótki techniczny singletrack...
183 KB
... trochę Terminatorowania i po 50 minutach od Chaty docieramy na Klimczok.
99,9 KB
Chwilkę odpoczywamy, ale tłumy turystów szybko nas przepędzają.
162 KB
Przymglone Skrzyczne. B4 odsunęła się na południe, ale nie inne dają za wygraną... Czekam i czekam, a ekipy nie ma.
39,6 KB
Wracam więc do TBN4.
172 KB
A tak w ogóle to tym razem bezbłędnie trafiliśmy na zielony...
101 KB
Grzejemy w dół.
165 KB
Prawie zapomniałem skręcić. :)
156 KB
Zbyt duża prędkość powoduje, że rower zaczyna pływać po luźnych kamieniach... Jest fajnie. :)
150 KB
Zostało trochę czasu, więc namówiłem chłopaków na jeszcze małe kółko.
95,2 KB
Jednak z powodów czasowo-palcowych chłopaki wysiadają w połowie. Ja dalej w przestworza... znaczy na szczyt...
21,8 KB
... wprost na spotkanie zarodka B5.
35,7 KB
No to myk... Górna część zajęła mi 5 minut, całość 15...
73,8 KB
I dobrze, że tylko 15, bo nad Skrzycznym rozkwita w pełni B5.
48,5 KB
Udało się - kąpiel, pakowanko i w samochód. Dostało się mi tylko kilka kropel.
87,5 KB
Tym razem wyciąg wyzerował mi licznik :). Podobno wyszło ok. 30 km. Mój max 62...
211 KB