A miało być śnieżnie...
Home [<< Pierwsza] [< Poprzednia] [Następna >] [Ostatnia >>]
Jazda po dywanie z liści daje dużo radochy, ale przypomina trochę rosyjską ruletkę - nie wiadomo, kiedy i co się pod nimi trafi - kałuża błocka, kamor czy wrednie ułożona gałąź... Na szczęście do bazy docieramy bez strat.
Dzień drugi rozpoczynamy tym samym asfaltem. Jedyna różnica - poranna temperatura to już 15C. Na szczęście, w granicach posiadanych ciuchów, jesteśmy w miarę przygotowani.
Z mapy wynikało, że żółty na Równicę może nam dać popalić. Już pierwszy szczycik Żar wygląda tak sobie. Ciekawe, że jadąc wciąż po równym, przejeżdżamy przez obszary różniące się temperaturą o dobrych kilka stopni. Raz w tą, raz w tą.
Od samego początku żółty offroad jest pieszy. Trafiła się nawet 2 m skalna ścianka, na którą trzeba było wciągać rowery.
Twardo przemy na przód. Niestety to droga zwózkowa pokryta cieńszą lub grubszą warstwą błota. Jechać się nie da.
Wreszcie, za Lipowskim Groniem, wsiadamy na siodła i podziwiamy jesienne bukowisko.
Niestety, czeka nas jeszcze ostatnia długa, stroma prosta na Równicę.
Wreszcie, po ponad godzinie w większości pchania, lądujemy na szczycie...
...gdzie Jacek składa dziękczynne wota za koniec pieszej wycieczki.
Olewamy schronisko i pozaszlakowo tniemy w kierunku niebieskiego na Orłową.
Dalszy plan gry - Trzy Kopce i co najmniej Kotarz.
Niespiesznie kręcimy do góry.
Mimo 800 m n.p.m. temperatura twardo trzyma się na 15C.
Trawersujemy żółtym Smerekowiec, wbijamy się na oblężony przez turystów Salmopol...
...i kręcimy czerwonym w kierunku Hyrcy.
Jacek nie daje się namówić na Karkoszczonkę, czarnym jechaliśmy wczoraj, więc decydujemy się na niebieski z Kotarza. Początek niebieskiego jest świetny - techniczny i kręty singielek.
Potem singielek wzdłuż lasu, trochę szutru...
...kolejne rosyjskie ruletki po grubej warstwie liści i na koniec szybki asfalt. Gdyby asfalt nie zaczynał się tak szybko, byłby to naprawdę niezły szlak.
Lądujemy w bazie, stwierdzamy, że rowery, oprócz paru ruchów szczotką, nie wymagają mycia, i do domu.
Dzień 1. - 43,8 km, AVS 10,3 km/h, Vmax 45,7 km/h, 1396 m przewyższeń.
Dzień 2. - 36,2 km, AVS 10,8 km/h, Vmax 69,7 km/h, 1221 m przewyższeń.